21
Śr, Paź

W piątek 31 stycznia, Zgromadzenie Związku Gmin Regionu Ostródzko-Iławskiego "Czyste Środowisko" uchwaliło nowe stawki opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Od 1 czerwca zapłacimy 22 złote od osoby za odpady segregowane (obecnie 11 zł) i 44 złote opłaty podwyższonej za odpady niesegregowane. Za nowymi stawkami głosowało 23 delegatów gmin zrzeszonych w Związku, 11 delegatów było przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu.

Koncerty, strefa rodzinna, kąpiel morsów, Wrak Race, Drift Taxi, Wielki Mecz WOŚP, licytacje dnia z księdzem, Mostu WOŚP, Honorowego Kapitana Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej - to tylko niektóre z atrakcji tegorocznego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Ostródzie.

Znasz osobę, która działa społecznie na rzecz innych? Aktywne organizacje, które wpierają osoby starsze, dzieci lub pomagają zwierzętom? Zgłoś je do pierwszej edycji nagrody „Złotej żarówki”. Stowarzyszenie Inicjatyw Możliwych RzeczJasna chce uhonorować tytułem „Społecznika Roku” i „Organizacji Roku” tych, którzy aktywnie działają na terenie powiatu ostródzkiego. Termin nadsyłania nominacji upływa 22 grudnia 2019 r.

Gwara ostródzka wywodzi się z mazowieckiej staropolszczyzny i przez wielu językoznawców uznawana jest za odrębną zarówno od gwary mazurskiej, jak i warmińskiej. Obecnie jest to język praktycznie martwy, a już na pewno wymierający. W okolicach Ostródy i Olsztynka mieszkają jeszcze ostatni Mazurzy, znający szczątkowo mowę swoich przodków - polskojęzycznych mieszkańców niemieckiego Oberlandu.

Przed II wojną światową zwała się Pausenstrasse czyli Pauzeńska. Po 1945 roku na krótko była ulicą Odrodzenia, by potem na długi czas zostać ulicą Duboisa. Prawie nikt z mieszkańców Ostródy nie wymawiał tej nazwy prawidłowo – powinno się mówić „dibua”, ale ostródzianie nazywali tę ulicę „dubojsa”.

Kult relikwii był w średniowieczu bardzo popularną praktyką religijną. Oddawanie czci szczątkom świętych lub przedmiotom, z którymi mieli styczność za życia, było szczególnie powszechne w rządzonym przez Krzyżaków Państwie Zakonnym. Swoje relikwie miał również ostródzki zamek.

Mieszkańców dawnych Prus Wschodnich, czyli Warmiaków i Mazurów, dzieliło wiele. Przede wszystkim wyznanie – Warmia była katolicka, Mazury zaś protestanckie – ale także język, ubiór, tradycje ludowe i obyczaje. Łączyła ich zaś kuchnia – smaczna i prosta, przygotowywana z miejscowych produktów.

Add a comment

Rośnie liczba obcokrajowców, osiedlających się w Ostródzie i powiecie ostródzkim. Największą grupę imigrantów stanowią Ukraińcy, ale wśród nowych mieszkańców Ostródy i okolic są również Białorusini, Gruzini, Chińczycy, Hindusi czy Bengalczycy. Zmiany społeczne, spowodowane napływem imigrantów zarobkowych, szczególnie na naszym terenie mają wyjątkowy, historyczny wymiar. Mimo, że na Warmii i Mazurach nie pracuje tylu obcokrajowców, co na przykład na południu Polski czy Mazowszu, to jednak ich napływ jest wyraźnie widoczny i wpisuje się w wielokulturową i wieloetniczną tradycję regionu.

Na przełomie lat 70 i 80 ubiegłego stulecia, profesor Maria Łopatkowa przeprowadziła serię głośnych eksperymentów na wychowankach polskich domów dziecka. Jej badania posłużyły za tło scenariusza filmu pt. „Jeśli się odnajdziemy” – do dziś jedynego, prawie w całości nakręconego w Ostródzie.

Rozmaitości

Grid List

Kościół pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny to jedna z najstarszych i najbardziej charakterystycznych ostródzkich budowli. W swoich wnętrzach kryje wiele cennych zabytków, m.in.: gotycką Pietę z XIV wieku, osiemnastogłosowe organy z 1892 roku oraz ozdobne witraże, ufundowane przez duchownych, ostródzkie organizacje oraz najznamienitszych mieszkańców miasta i okolic.

Wydarzenia, o których rozpisywała się nazistowska prasa w całych Niemczech, rozegrały się na początku lipca 1940 roku w lesie Skapen, w pobliżu ujścia Kanału Oberlandzkiego (obecnie Elbląskiego) do Jeziora Drwęckiego. Swój początek miały trzy tygodnie wcześniej pod Miłomłynem, gdzie na śródleśnej drodze w okolicach Bieberswalde (dzisiejsza Liwa) oddział motocyklistów SS zatrzymał niewielki tabor litewskich Cyganów. W dwóch klatkach na wozach podróżowały z nimi trzy tresowane w słynnej akademii smorgońskiej niedźwiedzie. W jednej dwie młode samice, w drugiej wielki, prawie czterystukilogramowy samiec. Po „rutynowym” w przypadku skundlonych rasowo Ariów, za jakich mieli Cyganów niemieccy teoretycy rasizmu, przeszukaniu i wybebeszeniu wozów, skatowaniu mężczyzn i upokorzeniu kobiet, dowódca oddziału zarządził pokaz dla swoich żołnierzy. Pod lufami szmajserów kazał muzykom grać, a Cygankom tańczyć razem z niedźwiedziami. W końcu, znudzony, rozkazał zabić zwierzęta, a ludzi związać i wrzucić na wozy. SS-mani otworzyli ogień. Obie niedźwiedzice przeszyte kulami padły na miejscu, ale samiec, niegroźnie tylko ranny w kark, zdołał uciec do lasu.

Adolf Wenzel wspomina, że tę legendę opowiedział mu nocny dozorca, który pilnował cegielni w Zatoce. Również starsi mieszkańcy Miłomłyna znali dobrze opowieść, bo matka Adolfa wielokroć mu o niej mówiła, gdy był jeszcze dzieckiem.

Nadchodzące wydarzenia

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.